', 'auto'); ga('send', 'pageview');
Menu

Obiektywnie o Finansach

Ciekawe wiadomości z branży finansowej, newsy, analizy, rankingi, zestawienia, informacje o usługach finansowych, omówienie haczyków w promocjach oferowanych przez banki, SKOK-i, fundusze inwestycyjne

KNF dobierze się parabankom do skóry, ale jeszcze nie teraz

maciejka51
Łatwiejszy dostęp do bankowych kredytów o niskiej wartości i objęcie nadzorem pozabankowych instytucji pożyczkowych – to najważniejsze zmiany w rekomendacji T. Na razie nie wiadomo, kiedy zaczną one obowiązywać, bo część z nich wymaga nowelizacji ustaw.

 

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak zapowiedział zmiany w rekomendacjach T i S. Liberalizacja polityki nadzoru jest efektem ostatnich wydarzeń związanych z niewypłacalnością Amber Gold i Finroyal (FRL Capital Limited) oraz rosnącymi obrotami parabanków. Na złagodzenie obostrzeń KNF wpłynęła pewnie także zmniejszająca się liczba pożyczek gotówkowych udzielanych przez banki.

 

Coraz mniej kredytów z banków

 

Spadki na rynku pożyczek konsumenckich zaczęły się w 2009 r., a wywołał je kryzys. W związku z pogarszającą się koniunkturą klienci coraz gorzej oddawali zaciągnięte zobowiązania. W 2010 r. odsetek złych kredytów przekroczył 20 proc. (co piąty nie był terminowo spłacany lub w ogóle przestał być obsługiwany). W związku z tym banki zaczęły ostrożniej udzielać nowych pożyczek. Malejąca dynamika była też efektem nieufności na rynku międzybankowym. Podmioty finansowe niechętnie pożyczały sobie pieniądze w obawie, że nie odzyskają ich w terminie.

W obliczu rosnącego bezrobocia i nakręcającej się spirali długów, która mogła zachwiać całym systemem bankowym, KNF postanowiła, że osobom zarabiającym średnią krajową i mniej nie można pożyczać pieniędzy, jeśli ich dotychczasowe długi wynoszą 50 proc. osiąganych dochodów. Instytucje finansowe zostały zmuszone do rzetelniejszego badania zdolności kredytowej konsumentów i bardziej realnej oceny ich wydatków na utrzymanie. To jeszcze bardziej przystopowało akcję kredytową. W ubiegłym roku udzielono 7,49 mln pożyczek – o 0,52 mln mniej niż w 2010 r. i o prawie 25 proc. mniej niż w rekordowym 2008 r. W I kw. tego roku spadek sięgnął 20 proc.

 

Dlaczego i dla kogo groźne są parabanki? banknoty euro (fot. sxc.hu)

 

Wielu klientów, którym bank odmówił kredytu, udało się po nią do parabanku. Szacuje się, że obsługują one 3-5 mln osób (dane Open Finance), którym pożyczyły 2-3 mld zł (przypuszczenia Deloitte). Dla porównania wartość kredytów konsumenckich na koniec czerwca wyniosła wedle danych NBP 134,68 mld zł i przez rok zmalała o ponad 5 mld zł.

Liderem sektora pozabankowego jest Provident. Baza odbiorców jego usług liczy 850 tys. ludzi, których zobowiązania są warte 700 mln zł. Ponad 1 mln konsumentów wybrał ofertę firm pożyczkowych należących do Credit Agricole i Banku Santander, czyli odpowiednio: Lukas Finanse i Santander Consumer Finanse. Podmioty te znane są z kredytów ratalnych (współpracują łącznie z 26 tys. sklepów i punktów usługowych), ale zajmują się także udzielaniem pożyczek gotówkowych. W ten sposób ich właściciele obchodzą restrykcje KNF, ponieważ instytucji typu shadow banking nie obowiązują rekomendacje nadzoru, czyli m.in. konieczność badania zdolności kredytowej klienta. – Oceniamy to negatywnie – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik UKNF i dodaje: – Popieramy postulat, żeby podmioty te z jednej strony obowiązkowo zasilały BIK, a z drugiej – mogły z niego korzystać.

Dlaczego wzrost sektora pozabankowego w obecnym kształcie jest złym zjawiskiem? Wiadomo, że podmioty pożyczkowe udzielają finansowania na bardzo wysoki procent. – Stwarza to ryzyko dużych kosztów społecznych, które będziemy ponosić wszyscy – tłumaczy Grzegorz Skowronek z Raiffeisen Banku. Co to w praktyce oznacza? Chodzi m.in. o sytuację, w której klienci podmiotów niebankowych po spłacie zobowiązania zostaną bez środków do życia i zostaną zmuszone udać się po wsparcie do ośrodków pomocy społecznej.

– Nieuczestniczenie przez takie firmy w wymianie informacji o klientach zwiększa ryzyko działalności bankowej – uzupełnia Andrzej Topiński, główny ekonomista BIK. To z kolei grozi wzrostem cen usług bankowych, co pośrednio oddziałuje na wzrost gospodarczy.

 

Propozycje zmian      

 

Nadzór postanowił więc działać. 4 września, podczas wystąpienia na Forum Ekonomicznym w Krynicy, szef KNF zapowiedział zmiany w rekomendacjach T (dotyczy kredytów konsumpcyjnych) i S (odnosi się do kredytów hipotecznych). Wspomniał on o tym, że:

  • badanie wskaźnika długu do dochodu stanie się procedurą dobrowolną, wewnątrzbankową,

  • poziom szczegółowości oceny zdolności kredytowej zależeć będzie od wnioskowanej przez konsumenta kwoty; nowelizacja ma sprawić, że łatwiej będzie uzyskać kredyt o małej wartości,

  • nowa rekomendacja ma objąć wszystkie podmioty pożyczkowe – bankowe i pozabankowe. To jednak wymaga zmian ustawowych (m.in. ustawy o kredycie konsumenckim).

Na razie trudno określić, kiedy zaczną obowiązywać nowe rozwiązania. – W najbliższych miesiącach odbędą się publiczne konsultacje – informuje Dajnowicz. Moment objęcia parabanków i firm pożyczkowych nadzorem może się jednak odsunąć w czasie z powodu konieczności nowelizacji ustaw, co wymaga przeprowadzenia procedury legislacyjnej w Sejmie.

 

Maciej Kusznierewicz || dziennikarz niezależny, copywriter 

 

© Obiektywnie o Finansach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci